Zwykłe Życie w Pizie
Niełatwo znaleźć w Pizie miejsce, w którym można ukryć się przed turystycznym zgiełkiem. Setki przyjezdnych z całego świata odwiedza miasto często na zalediwe klika godzin, głównie po to, by zrobić sobie śmieszne zdjęcie pod Krzywą Wieżą.
Miałyśmy więcej czasu i trochę szczęścia. Klucząc w wąskich uliczkach, znalazłyśmy niewielką knajpkę Dnatesca, prowadzoną przez małżeństwo z córką. Mały ogródek, proste, pyszne jedzenie i białe wino. Za kolację zapłaciłyśmy mniej niż w jakiejkolwiek warszawskiej Trattorii. Dodatkową ciekawostką było odkrycie przedziwnego murala na ścianie w środku restauracji.
*Muralu (tak odmieniamy to słowo)
OdpowiedzUsuń