Dziś Zwykłe Życie przedstawia niesamowitego Hanibala.
Na wieść, że dziewczęta wybierają się w samotną podróż wzdłuż marokańskiego
wybrzeża, masz kolega Mikołaj, wyposażył nas w dobre rady i namiary na
przyjaznych ludzi.
Jednym z nich był "Amazing Hanibal" - bo tak brzmiał jego nick na fejsbuku -
doskonały kucharz z Imsuane.
Po dotarciu do malutkiej miejscowości położonej u stóp wysokich klifów,
próbowałyśmy zasięgnąć języka u mieszkających tam rybaków. Niestety - nikt
nie kojarzył "Niesamowitego Hanibala". Szwendałyśmy się od knajpy do knajpy,
szukając kucharza o tym przezwisku. Bez skutku.
Zmęczone poszukiwaniami zatrzymałyśmy samochód przy ostatniej restauracji na wylocie z miasta. Była zupełnie pusta. W rogu za biurkiem siedziała pani i oglądała
serial. Gdy zapytałyśmy o możliwość zjedzenia kolacji, krzyknęła po arabsku
wgłąb pomieszczenia obok i oddelegowała nas na taras. Kilka minut później
pojawił się przy naszym stoliku wyprostowany jak struna ... Hanibal?
- Czy ty jesteś "Niesamowity Hanibal"? - zapytałyśmy
- Hmmmm, no chyba jestem niesamowity, dziękuję - odparł mężczyzna ze
śmiechem.
Okazało się, że stojący przed nami kucharz tak naprawdę ma na
imię Muhammad, a jego fesjbukowa nazwa to Amazigh Hanibal - od
berberyjskiego przywódcy- zwycięzcy.
- Bardzo się cieszę, że przyjechałyście. Strasznie tu nudno ostatnimi czasy. Trzy dni temu miałem urodziny - od tamtej pory palę i piję bez przerwy - nawet się nie przebrałem. Dajcie mi chwilę.
Muhammad zniknął na 10 minut. Wrócił przebrany i ogolony. Poczęstował nas
miętową herbatą i przygotował najpyszniejszą kolację, jaką
jadłyśmy podczas całej podróży: kalmary, kurczak, świeża ryba, grillowane
warzywa i sałata z pomarańczami. Wyciągnęłyśmy z bagażnika ostatnią butelkę
toskańskiego wina, którą przywiozłyśmy z Włoch. Pół nocy jedliśmy i
rozmawialiśmy o historii, filozofii, poezji i jedzeniu. Bo okazało się, że
Muhammad jest nie tylko kucharzem (który wiedzę posiadł głównie dzięki
oglądaniu filmików na youtube), ale również muzykiem, malarzem i poetą,
który pisze teksty po arabsku, angielsku i francusku. On naprawdę jest
niesamowity!
wow.. dobry kucharz i to z youtube? nieźle.. :)
OdpowiedzUsuńi nagle przypomniałam sobie, że faktycznie kiedyś robiłam sałatki pomarańczowe:) Przygoda za przygodą.
OdpowiedzUsuń